Uwaga: korporacja! (doświadczenia polskich CIO) PDF Drukuj Email
Robert Jesionek

CIO, który dowiaduje się, że jego firma w Polsce zostanie przejęta przez międzynarodową korporację, ma prawo poczuć się nieswojo. Co powinien zrobić, by odzyskać swoją menedżerską pewność?

Jeśli do tej pory nie znalazłeś się w sytuacji "wkomponowania" w świat korporacji, to na tę ewentualność wciąż masz szansę przygotować się, korzystając z doświadczeń innych. Rachunek potencjalnych zysków i strat związanych z taką zmianą, to absolutny punkt wyjścia, zanim podejmiesz decyzję "co dalej'?

Rachunek zysków i strat

Dyrektorzy IT, którzy zmianę właściciela mają już za sobą, jednym głosem podkreślają wyraźne korzyści, które można zyskać zmieniając perspektywę lokalną na międzynarodową. Wśród najczęściej wymienianych są takie jak: dostęp do nowych technologii (często nieosiągalnych w dotychczasowej karierze), nieporównywalnie szersze kontakty biznesowe, wyzwania projektowe o znacznie większej skali i coś, co mocno uogólniając można nazwać "nowymi doświadczeniami w nowych okolicznościach". Za tym ostatnim elementem kryje się zazwyczaj ogrom wyzwań, dotyczących nie tylko realizowanych projektów biznesowych, ale także np. odnalezienie się w zupełnie nowej kulturze (multi-kulturze!), radzenie sobie z żywym językiem obcym, czy choćby z polityką korporacyjną, rozgrywaną niekiedy w sposób nie mniej "specyficzny" niż ta, którą znamy z polskich historii sejmowych - i tu i tam zwykło się używać łokci.

Polscy CIO podkreślają, że z profesjonalnego punktu widzenia, ich przejście do korporacji otworzyło ogromne możliwości. Wymienia je Dawid Kuźba z Centrum Usług Wspólnych Grupy Mota-Engil Central Europe:

  • Rozszerzenie portfolio projektów
  • Zwiększenie tzw. mocy produkcyjnych
  • Umożliwienie dostępu do know-how
  • Modernizacja tzw. parku maszynowego
  • Dostęp do kapitału inwestycyjnego
  • Otwarcie dostępu do zupełnie nowych rynków

Menedżer, który docenia takie wartości, niestety rzadko kiedy ma szczęście, by korzystać z nich w organizacjach o polskim, lokalnym zasięgu. Korporacja to dla niego wielka pokusa i szansa. Oczywiście, osoba taka nie powinna zapomnieć, że ta "kraina miodem płynąca" posiada swoją cenę. Korporacyjni menedżerowie uwrażliwiają, że nawet bardzo dobrze funkcjonująca lokalna organizacja IT, po wejściu w struktury korporacyjne może być pewna nie tylko wymienionych wyżej korzyści, ale także tego, że utraci swoją indywidualność, a wiele procesów, mozolnie budowanych przez lata i świetnie dotąd funkcjonujących, zostanie "poprawionych" bez uwzględnienia lokalnej specyfiki. Że wielce prawdopodobne stanie się zaniechanie rozwoju lub nawet porzucenie wielu dobrych, lokalnych praktyk i rozwiązań. Że, jak szczerze powiedział jeden z szefów IT, prawdopodobne jest także to, iż dotychczasowy obszar IT zostanie praktycznie zniszczony w imię innej koncepcji zarządzania informatyką, narzuconej przez nowego właściciela. Polski CIO musi też przygotować się na to, że z dnia na dzień przestanie być najwyższym rangą menedżerem w obszarze IT. Że traci swój poziom niezależności i zmuszony będzie do nieustannego negocjowania wszystkich swoich koncepcji z centralą. Że zdarzać się będą sytuacje "konieczności" bezkrytycznego wdrażania narzuconych z góry rozwiązań. Czy wreszcie, że zawsze istnieje zagrożenie zastąpienia go przez "fachowca" z centrali.

Powyższy, mocno skrócony rachunek zysków i strat, nie został wymyślony przez teoretyka. Kwestie te podnoszą ci, którzy z racji swych doświadczeń wiedzą, o czym mówią. Czy więc oznacza to, że praca w korporacji jest gehenną, utratą dużej części "lokalnego dorobku" i wyrzeczeniem się własnego zdania, a wszystko to nie jest warte zachodu? Absolutnie nie! Szczególnie jeśli uznamy, że z jakiegoś powodu wyzwanie godne jest podjęcia rękawicy. I nie warto roztrząsać, które powody są lepsze, a które gorsze. Zawodowa ambicja, chęć zarobienia lepszych pieniędzy, potrzeba zdobycia doświadczeń, przekonanie, że swoim doświadczeniem jest się w stanie wzbogacić korporację, czy też jest to elementem jakiegoś zupełnie innego planu...

Rady nie od parady

Wielu spośród polskich CIO pracujących w międzynarodowych organizacjach podkreśla, że aby utrzymać się na powierzchni korporacyjnego biznesu trzeba samemu wychodzić z "laurkami" wystawianymi samemu sobie. W przeciwnym razie nikt naszej pracy nie dostrzeże. "Eksponuj swoje sukcesy" podkreśla Dawid Kuźba "A gdy już wiesz, że zostały zauważone - eksportuj je. Staraj się o to, by twoje globalne myślenie zostało docenione i "kupione" przez centralę."

Ci, którzy z powodzeniem odnaleźli się w korporacyjnych trybach mają powody, by wierzyć w siebie. Uważają oni, że polski CIO w niczym nie jest gorszy od swoich zachodnich kolegów, że wręcz ma w tej chwili ogromną szansę na mądre wykorzystanie trendu do integracji IT na skalę europejską i światową. "Jeśli ktoś chce pozostać ważnym graczem w procesie decyzyjnym swojej firmy, to musi starać się o awans międzynarodowy" mówi Robert Wichłacz, były wiceprezes ds. IT w światowej firmie farmaceutycznej i dodaje: "Zdrowa biznesowa ambicja nie jest niczym złym!"

W takim myśleniu wtóruje mu Tomasz Romanowski, odnoszący sukces w strukturach europejskich firmy Alstom: "Nie jesteśmy gorsi, co więcej - często jesteśmy lepsi! Wyróżnia nas umiejętność kreatywnego myślenia, zdolność do improwizacji, zdolność do działania w stresie i prowadzenia kilku aktywności jednocześnie, z czym nie radzą sobie inne nacje, np. Niemcy czy Szwajcarzy."

Ale warta wyróżnienia jest też inna postawa, którą ośmielę się nazwać biznesową pokorą. Zakłada ona, że nawet jeśli przygoda korporacyjna z założenia jest czasowa, to i tak warto się jej podjąć. Podkreśla to Krzysztof Ptak, który w takiej właśnie "czasowej" sytuacji zaistniał kilka lat temu w firmie Sanitec: "Na razie staram się wykorzystać możliwości, które tu znalazłem. Trzeba powiedzieć, że zawodowo są to możliwości rewelacyjne. Pracuję z mądrymi ludźmi, obserwuję biznes w Europie. Wiem też, że dzięki projektowi, którym zarządzam, staję się jednym z niewielu ludzi w Polsce, którzy robią podobne rzeczy."

Mądrych rad doświadczonych kolegów można by wymieniać jeszcze wiele. Ale spośród tych najistotniejszych, przytoczę opinię Wojciecha Południewskiego z firmy Hempel, dotyczącą korporacyjnej komunikacji: "Niezależnie od języka korporacyjnego naucz się języka centrali lub właściciela. Pamiętaj: jesteś tak dobry, jak dobrze potrafisz o swoich sukcesach opowiedzieć w języku korporacji!"

Prognozy (i kariera) wysokiego ryzyka

Biorąc sobie do serca wypowiedzi CIO upewniamy się co do banalnej, ale brzemiennej w skutki prawdy: korporacja nie jest dla wszystkich. Albo się lubi ten styl pracy, albo nie. Jeśli jednak mamy w sobie coś, co popycha nas w stronę międzynarodowych wyzwań, to nie należy zapominać, że swoją karierę warto traktować jak projekt wysokiego ryzyka. Można dzięki niemu zyskać doświadczenie, sławę i dobrobyt. Można też niestety wpakować się na rafy, do pokonania których nasza osobowość i kompetencje nie są przystosowane.

Wynik analizy indywidualnych cech, predestynujących nas (lub nie) do pracy w strukturach korporacji, warto poszerzyć o wnioski z prognoz Gartnera na temat trendów IT w najbliższych latach. Podejmując decyzję o swojej korporacyjnej przyszłości weźmy pod uwagę trendy wyznaczane przez rynki. Oto informatyczne trendy wg Gartnera:

  • W 2015 roku krytyczna infrastruktura krajów wysokorozwiniętych zostanie zaatakowana lub zniszczona w aktach internetowego sabotażu.
  • W 2015 roku wynagrodzenie roczne większości szefów działów IT największych światowych koncernów będzie uzależnione od generowanych przez nich każdego roku nowych strumieni przychodów.
  • W 2015 roku wydatki na informatykę w firmach opartych na wiedzy i informacji zwiększą się o 60%.
  • W 2015 roku ilość pracy związanej z usługami IT zmniejszy się o 25% dzięki wykorzystaniu narzędzi automatyzacji szeregu procesów.
  • W 2015 roku 80% firmy korzystających z cloud computing będzie wymagać od usługodawców niezależnych certyfikatów potwierdzających gotowość do nieprzerwanego i niezakłóconego działania.
  • W 2015 roku 20% firm z listy Global 500, dla których informatyka nie jest głównym przedmiotem działalności, będzie dostawcami usług cloud computing.
  • W 2015 roku 50% przychodów ze sprzedaży w Internecie będzie pochodzić ze sprzedaży w kanałach społecznościowych i za pośrednictwem aplikacji mobilnych.
  • W 2014 roku 90% organizacji będzie udostępniać pracownikom firmowe oprogramowanie na urządzeniach mobilnych.
  • W 2013 roku 80% firm umożliwi pracownikom korzystanie w pracy z tabletów i udostępni im odpowiednie wersje oprogramowania.
  • W 2015 roku 10% naszych "przyjaciół" online nie będzie prawdziwym człowiekiem.

(lista trendów IT na podstawie: Gartner's Top Predictions for IT Organizations and Users, 2011 and Beyond: IT's Growing Transparency.)

 

 
, 1) == 0)?